Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 194 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
rodzaje

przeprowadzka

środa, 09 marca 2011 17:33

Nie lubię nowości, ale tymczasowo przenoszę się na nowy adres, o tyle kuszący, co praktyczniejszy w publikacji wiadomości i zarządzaniem nimi. Tak więc, znikam, uciekam, jak kto woli, a podglądać moje myśli możecie tutaj : msAvey.  Nie obiecuję, że nie wrócę. A. 

 

tysiąc pudeł, kufer i skrzynka

dawne listy, wspomnienia i zaschnięte łzy

przeprowadzka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Marzyłam o miłości z Titanica.

wtorek, 08 marca 2011 18:56

 

11 kwietnia 1912 roku...Marzyłam, żeby zostać Rose. ...Titanic z ponad dwoma tysiącami pasażerów na pokładzie... Żeby w długich sukniach i z nadzieją w oczach i tysiącem kufrów przeżyć tam miłość swego życia ... rozpoczął swój rejs przez Atlantyk. By patrzeć i chłonąć widok bezgranicznego oceanu. By topić w nim łzy- szczęścia i smutku zarazem. Marzyłam...

 

Przechadzać się w złotych panfotelkach po królewskich salach, uśmiechami witać dystyngowane kobiety w ogromnych kapeluszach. Ściśnięta gorstem i wyrzutami szukać swojej miłość. Jakże prostej i szczerej. Marzyłam...

 

Poznawszy Cię nie sądziłam, że zabierzesz mnie na pokład Titanica. Uśmiechawszy się do przypadkowo spotkanych ludzi na ulicy, czekałam na bilet w daleką podróż. O Twojej obecności... marzyłam...

 

Około północy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku... i pewnego dnia zaniemówiłeś ... statek uderzył w górę lodową... rzucono nas za burtę ... szkody były zbyt poważne, żeby je zatamować lub zapobiec dalszemu zalewaniu statku...  tak długo trzymałam Cię za rękę, próbując przytrzymać przy życiu ... dopiero w godzinę po zderzeniu z górą lodową... że ryzykowałam swoje życie, by ocalić Nas ...zostaje wysłany sygnał S.O.S... i wciąż mój Titanic, moje marzenia i moja przeszłość na jego pokładzie wzywają mnie na pomoc. ... w sumie w katastrofie ginie około 1500 ludzi... i patrząc na naszą rozłąkę w moich myślach śpiewała Celine Dion.  ...Titanic ostatecznie zatonął... jak i Ty w mojej pamięci.

 

 

Marzyłam, by zostać Rose. I zostałam. Czułam nawet lodowaty Atlantyk w swoich myślach. I w sercu. 

 

Miłość z Titanica. Gwałtowna, namiętna i z epickim zakończeniem. O takiej marzyłam.



 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Ty. Zakodowany w pamięci długotrwałej.

czwartek, 24 lutego 2011 20:00

Ty. Zakodowany w pamięci długotrwałej o nieograniczonej pojemności i czasie przechowywania. Będący wydarzeniem pamięci epizodycznej. To ci epizod.

 

Zajmujesz jeden attometr kwadratowy w mojej pamięci, nie więcej, iluzją jest, że mnie wypełniasz i pochłaniasz. 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (32) | dodaj komentarz

przesyłam odrobinę mojego świata...

środa, 16 lutego 2011 20:10

- (...) Ale ja go kocham.
- Kochaj go.
- Tęsknię za nim.
- Tęsknij. Przesyłaj mu trochę miłości i światła za każdym

razem, kiedy o nim myślisz, a potem odpuść.

Jedz, módl się i kochaj


Patrząc na chmury wspominam Ciebie, choć nigdy wspólnie na nie nie patrzyliśmy. Wypatrując aniołów na niebie, szukając znaków i marząc gubię się w imiesłowach. Słowach. I imionach. Zatracona w świecie imaginacji, okrutnie okłamująca siebie. Łudząca się i ciesząca marzeniami. Które nie staną się rzeczywistością. Rozsądek przegrywa z nimi w tym starciu.

 

Ususzone róże. W dłoniach, pamiętnikach i wazonach. Jak uczucia. Pod łóżkiem, w szufladzie, w sercu. Schowane. Zabezpieczone przed przyszłością. W dwukomorowym narządzie bezpieczne niczym pod szkłem pancernym. 

 

Tęsknię. Kocham. Przesyłam odrobinę mojego świata i uczucia za każdym razem, kiedy o Tobie myślę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Płaczę.

środa, 09 lutego 2011 22:02

 

Płaczę.

A ocean łez zalewa mnie.

Na nic czarny tusz i czerwone usta.

Kiedy płaczę

bezosobowa twarz.

Płaczę.

Tęsknię. Wspominam. Wypominam.

 

 

Żyjąc w urojonym świecie. Żyjąc w świecie bezkresnej rutyny. Umierając na kilka sposobów. Umierając prosto i jednakowo. Chcąc i nie chcąc. Kochać nienawidzieć. Żyć umierać. Płakać śmiać się. Rozchwianie emocjonalne. Kryzys. Lęk. Strach. Płacz. 


Z rutyną za pan brat. A siostrą podróże. Rodziny wyborny smak. Gorzko-słodki. Jak życie.

 

Tuląc wspomnienia, wbijając w ciało ostre kolce, powtarzając Twoje imię, zapominając Twoje nazwisko, malując wspólne marzenia, topiąc wspólną przeszłość. Rozpływam się w teraźniejszości.

 

Mówiąc tak, mówię nie. Niezrozumienie nie boli, a stwarza świat. Powstały na skale niezrozumienia. 

Krzyczę. Płaczę. Wydobywam emocje. Skrywane. Odkrywam. Siebie. W słowach. W dawnych pamiętnikach. W tym, co minęło. Tylko przeszłość należy do nas, teraźniejszość gubiona  wpopłochu, przyszłość niepewna jak marcowa pogoda.

 

Znikam. Maleję. Umieram.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

by Aveyron powróciła

wtorek, 01 lutego 2011 22:46

Tęsknię.

Nawet za siedmioliterowymi imionami. Imionami Własnymi. Imionami Obcymi. Imionami Zapomnianymi.

 

Wspominam.

Wspominam chwile kilku sekundowe. Rozpaczam nad nostalgią. Nad tym, jak wiele znaczy dla mnie przeszłość.

 

Chcę.

Chcę powrotu przeszłości. Torturuje mnie w snach. Dręczy moją podświadomość. Chcę przeszłość.

 

Chcę by Aveyron powróciła. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

A czasami...

sobota, 29 stycznia 2011 23:26

 


A czasami pojawia się ta okropna myśl, by rozmowa z Tobą zaprzątnęła mój mózg. Czasem nawet to pragnienie usłyszenia kilku wyrazów, nieskładnych, nielogicznych, nijakich i marnych, jest tak silne, że serce kurczy się z niemocy. I z tęsknoty. Z tęsknoty za czasami, w których mówiłam sobie, że może być piękniej niż w marzeniach. Złudne nadzieje. Optymiści powinni zostać usunięci co do jednego z powierzchni ziemi. A nadzieja zginie. Miałabym ochotę sama ją podpalić. 

 

A czasami pojawia się ta okropna myśl: porozmawiaj ze mną. I znów będę naiwną optymistką, wierzącą, że jutro nie nadejdzie. Uśmiechającą się do nieistniejącego świata. Tak, porozmawiaj ze mną.

 

A później wraca rozsądek i znika ze mnie ta nierozważna romantyczka, która nie umie dostrzec cienkiej linii między realnością, a złudnym marzeniem wirtualności. I śmieję się, jak łatwo unieszczęśliwiać się na siłę. Żyć marzeniami innych. Jak łatwo przez czyjś jeden bolesny krok płakać tyle minut. Godzin. Dni. Miesięcy. Jak można odczuwać cierpienie, bo osoba, która przez spory okres czasu była dla Ciebie ważniejsza niż najważniejsza, nagle znika? Znika z własnego wyboru. Chciałam się tylko pożegnać. To zbyt dużo?

 

A czasami pojawia się to wspomnienie: Miałeś być przecież księciem z bajki... 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Jak w cyrku

poniedziałek, 20 grudnia 2010 21:21

 

 

Gdy na głowie stajesz by zachwycić martwe otoczenie, nieruchome na widok Twego poświęcenia; gdy szukając poklasku gubisz siebie, a znajdując spokój stwierdzasz, że zmarnowałeś życie; gdy zataczając krąg, obracasz się bezustannie; gdy oddychając tracisz powietrze, a kochając nienawidzisz... jak w cyrku.

 

I nie wiem wypełnia pustą głowę. Jak w próżni. Serce kołacze. Jak listonosz u drzwi. Listów brak. Zwiedzam mieszkanie, odbijając się od niemych ścian. Jak w próżni. Upojona nie wiem i anonimowością zatracam się w życiu.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

i kiedy umrę...

sobota, 11 grudnia 2010 23:00

 

Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci - zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc. (Halina Poświatowska)

 

Kiedy mnie już nie będzie, świat na nowo będzie podróżował dookoła Słońa, beztrosko zapominając o moim istnieniu. Bo świat nie byłby mniej pełni, gdyby nie byłoby mnie. Byłby może pełniejszy. Bardziej idealny i mniej grzeszny. Być może.. Ciężka byłaby ta walizka w zaświaty, w której, jak według wybitnej poetki, schowałabym ból, miłość, pragnienia, siebie. Zostawiłabym tutaj, na ziemi, swoje listy. Przewiązane wstążką, pochowane w pudłach, piwnicach szufladach. Ze znaczkami. I te niewysłane. Z niemocy i strachu. Te niewysłane listy są najczęściej zaplamione łzami. Krzyczą moim językiem. Są pełne rozpaczy i lęku.

 

A gdy umrę? Bo to przecież kiedyś nastanie. Zamknę oczy i przestaną mi być potrzebne powieki. Nic nie będzie mnie boleć, bo nic nie będzie już istnieć. Nie będę już oddychać, by nie marnować powietrza. I wkrótce zniknę z powierzchni ziemi, by znaleźć się pod nią. By nie marnować miejsca. Dla żyjących. Żyjących w pościgu szczurów, z którego nagle wypadłam. Nagle? Przypadkowo, celowo? A może to wina predestynacji? Może ja mam tu być tylko na chwilę?

 

Jestem tu niepotrzebna. Zbyteczny i marnujący produkty konsument. Pożeram czas bezcenny dla innych. Choć ponoć i dla niego jest już szukana cena. Bo co nie ma ceny nie istnieje we współczesności. Ja też przestaję istnieć. I miłość wraz ze mną. I uczucia. Szlachetne grono. Miło jest znikać w ich towarzystwie.

 

Są takie miejsca, do których często wracam myślami. Czasem ze względu na atmosferę, klimat, wydarzenia lub po prostu- ot tak. Podróżuję po przystankach swojej świadomości. I pamięci. Gubiąc się, gdzie jest przeszłość, a gdzie już przyszłość. Teraźniejszość tak rzadko znajduję. Na sekundę. Potem staje się juz przeszłością. Myślami błądzę po mapie swojego życia.

 

"I Ziemia będzie krążyć ze mną, nieważnym eksponatem kosmicznego muzeum figur woskowych, którego nikt nie ogląda." (Zbigniew Herbert)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

szukam na mapie

niedziela, 05 grudnia 2010 19:49

 

Tego chciałam
Zalanych łzami nocy właśnie to dostałam
Wciąż będę czekać na Twój znak, choć nadaremnie
Pomiędzy nami nie wydarzy się nic więcej

Tyle Twoich słów w głowie ciągle mam
Tyle pięknych słów,
że uwierzyłam że już zawsze będzie tak.

 

Dosłownie, lecz cytując. Mówię, lecz milczę. Odchodzę, choć nie chcę. Na mapie szukam siebie znów. Wyruszam w podróż w poszukiwaniu swego własnego JA.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Stapiam się z tłem

czwartek, 25 listopada 2010 23:03

 

Przez zamarzniętą szybę podglądam świat. Jak obcy, jak gość, jak przechodzień. Przyglądam się ludziom, którzy radzą sobie z życiem. Wystukują rytm swego bicia serca. Rysuję na zaparowanej szybie znaki zapytania. Które mnie pochłoną. Zjedzą i zabiją. Unicestwią. 

Uczucie, kiedy życie ucieka, a Ty nie masz siły go gonić. Widzisz jego cień. Uśmiechasz się. Życie ucieka, powoli znikam. Rozpływa się we mgle mój uśmiech. Już mnie nie ma.

Spod przyczernionych tuszem rzęs spoglądam z radościa na świat. Dobijająca rutyna. Piąta. Okno. Herbata. Lustro. Szafa. Torebka. Drzwi. Zabijająca rutyna. Zatrzymuję się na chwilę podczas dnia, szukając siebie.

Tak często nie mogę się znaleźć. Mam wrażenie, że moja dusza jest gdzieś obok mnie. Dalej niż bliżej. Bliżej są tylko myśli.

Nie wiem, czego oczekuję, płacząc wieczorami. Nie litości, nie współczucia, nie zrozumienia. Może wyłącznie ciepłej dłoni i pary sympatycznych oczu. Aż tyle. Tylko tyle.

To bardzo egoistyczne pragnienia. To bardzo osobiste pragnienia. 

Jestem przezroczysta jak powietrze. Bez koloru, smaku i zapachu. Stapiam się z tłem i przyzwyczajam do tego otoczenie.

Już jest do tego przyzwyczajone. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Nie będę niczyim wspomnieniem

wtorek, 23 listopada 2010 20:05

 

Zapomniałam, że tego czegoś się nie wybiera. Że to rodzi się i trwa niezależnie od nas samych. Że o tym się nie decyduje. Że jest to jak życie i śmierć, fakt, wartość; coś, czego nie można odrzucić. Zapomnieć o tym. Obojętnie jak wielką warstwą kurzu to się pokryje w naszym sercu, umyśle- tkwi tam, dopóki nie umrze. A ona nie umiera. Nigdy.

Smutna jest nieśmiertelność miłości.

 Jeśli zastanawiasz się za czym tęsknię, to chyba za szczęściem. Za utraconą nadzieją w to, jak wyjątkowa jest moja rzeczywistość i przyszłość, na którą wciąż czekam. Nadal myślę (naiwnie), że za najbliższym rogiem czeka na mnie moje życie, zapominając, że trwa ono od tylu lat.

Przygotowuję się do spotkania z nim, snując nierealne fantazje. Moje życie, przybądź, chciałabym wykrzyczeć. Gdzie to powietrze, którym mam oddychać w moich snach. Gdzie Ci ludzie, których mam w nich spotykać. Gdzie ja, która odbija się w lustrze ze snów?

 

Uczucie marnowania czasu, tlenu, ciała, umysłu i myśli. Uczucie, że nie powinno być mnie tu, gdzie jestem. Bo nie zasłużyłam? Bo nie chciałam?

 

Zapłakana budzę się w snach. Stanisław Jerzy Lec, mądry człowiek, którego słowa, zdania, cytaty za każdy raz przesyłam za ocean do pocztówkowych znajomych, stworzył idealną refleksję:

A może jesteśmy jedynie czyimś wspomnieniem?

Lem był optymistą, zdecydowanie. Ja obawiam się, że nie mogłabym być niczyim wspomnieniem. Kiedy umrę, moje listy schowane w szufladach się spalą, dokumenty zżółkną, a najbliżsi odejdą- zniknę. I nie będę niczyim wspomnieniem. Przestanę trwać. Nikt nie wskrzesi nawet myślą o mnie.

 

Smutne to życie, pełne myśli, rozważań, łez i czekania. Życie to wyłącznie czekanie. Niektórych, jak na przykład moje- na życie, a niektorych na śmierć.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

dłonie pianisty

środa, 17 listopada 2010 10:38

 

 

 

Czy widziałeś kiedykolwiek dłonie pianisty? Pasja, delikatność, energia, piękno. Wyłącznie przedstawiane w dłoniach. Pianista, choć siedzi przed nami, jest daleko stąd, a jego dłonie myślami jeszcze dalej. Żyją odrębnie, niezależnie, tworząc hipnotyzującą atmosferę. Dłonie. Wyłącznie. Przypatrz się dłoniom pianisty. Dostrzeż ich wyjąkowość.

 

 

 

Zastanawiam się czy jego dłonie z taką samą namiętnością i pożądaniem dotykają nocą ciała kobiety. Wtedy pianiści byliby zapewne najwyborniejszymi kochankami. Czy jednak jego dłonie nie tęsknią za swoją największą miłością? Czarno-białym rajem. 

 

 

 

Jaki to dramat kobiety pianisty. Konkurować z ideałem, ideą, muzyką. Przekonywać do siebie jego ręce. Myśli, uczucia, pasję. Próbować stworzyć swoje wady akceptowanymi. By pokochał Cię jak instrument.

 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: pianista

komentarze (16) | dodaj komentarz

Wspomnienie

niedziela, 14 listopada 2010 12:04

Zginął

jak złoty liść

pod podeszwą

rozgnieciony

martwy

proch

 

powstanie

na wiosnę znów będzie zielony

 

w pamięci się obudzi

na chwilę, na dzień

 

bohater zbiorowy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Czy Ty Też?

piątek, 12 listopada 2010 22:37

 

Czy Ty też tęsknisz za przeszłością?

Za beztroskimi myślami i trwaniem?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

prezentowane zdjęcia są autorstwem scarabuss'a (http://scarabuss.deviantart.com/), menoevil'a (http://menoevil.deviantart.com/) i innych.

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  18 097  

Statystyki

Odwiedziny: 18097
Wpisy
  • liczba: 55
Bloog istnieje od: 3268 dni

O mnie


Wciąż zajęta, zabiegana, szukająca wiatru w polu. Zakochana, porzucona, samotna. Kochająca marzenia, sny i wyobrażenia. Wierząca. W siebie i w innych. Zamyślona, wciąż się gdzieś spieszy, ktoś jej szuka. Lubi pisac.

kalendarium

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to



...także najdłuższa podróż rozpoczyna się od jednego kroku...

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Facet